34. Wcielenie64 objawiło budzącą „zdumienie” wartość każdego człowieka65, a równocześnie nadało wszystkiemu, co ludzkie, nadprzyrodzoną i sięgającą w wieczność perspektywę. „Człowieczeństwo bowiem zostało podniesione w ziemskim narodzeniu Boga. Natura ludzka została przyjęta do jedności Boskiej Osoby Syna”66. Oto poczęcie jest sposobem zaistnienia Wiekuistego w czasie, a ofiarowane Bogu łono konkretnej kobiety – dziewicy Maryi – to miejsce Wcielenia Słowa Bożego67.
35. Jezus Chrystus narodzony w Betlejem pokazuje jasno, że na poczęcie68, na kobietę brzemienną69, na dziecko poruszające się w matczynym łonie70, na nadchodzący czas rozwiązania71, na poszukiwanie miejsca na poród72, rodzenie73, owijanie niemowlęcia w pieluszki74, ochronę dziecka i matki75, matczyne łono i piersi karmiące76 należy patrzeć jak na coś godnego najgłębszej czci, gdyż Słowo przyjęło ludzkie ciało, aby je przebóstwić. W encyklice Ecclesia de Eucharystia czytamy wręcz: „Maryja w pewnym sensie jest «tabernakulum» – pierwszym «tabernakulum» w historii, w którym Syn Boży (jeszcze niewidoczny dla ludzkich oczu) pozwala się adorować Elżbiecie, niejako «promieniując» swoim światłem poprzez oczy i głos Maryi”77. Taki sposób wysławiania się każe widzieć w poczynaniu, rodzeniu, w ludzkim ciele, w świetle oczu i w głosie przestrzeń, w której dzieje się wielkie misterium, a nie tylko zwykły fakt biologiczny78.
36. Kolejny etap objawienia godności i ceny człowieka w oczach Boga stanowi Odkupienie: „Krzyż mówi do końca, i mówi ponad wszelką miarę, ponad wszelki argument rozumu i wiary, kim w oczach Boga, w Jego odwiecznym planie miłości jest człowiek! Mówi to raz na zawsze i nieodwracalnie”79. Stwierdzenie, że nasze ciało jest Ciałem Chrystusa80, to nie zwrot retoryczny, lecz „prawdziwy fundament niezniszczalnej godności”81 każdego człowieka oraz życia w ciele.
Jezus Chrystus, który umiłowawszy wspólnotę Kościoła wydał za nią samego siebie82, pozostaje niedościgłym wzorem wzajemnego oddania w małżeństwie. On nie szukał tego, co dla niego wygodne83, ani nie miłował jedynie słowem i językiem84, lecz cichy i pokorny sercem85 szedł drogą krzyżową wiedząc, że trzeciego dnia zmartwychwstanie. Ukazując zatem Jezusa jako żywy ideał świętości małżeńskiej, nigdy dosyć przypominać, że prawdziwy dar z siebie samych domaga się postawy wyrzeczenia i samozaparcia w każdej chwili codziennego życia małżeńskiego i rodzinnego. Mądrość krzyża i logika ziarna, które obumiera, aby wydać plon86 są niezbędne do pełni szczęścia w małżeństwie.